Czego nie znoszą knitterki

Dziś w WAK chcemy pokazać nasze najbardziej cierpliwe (i wredne! ) oblicze tworząc kompilację sytuacji, na które się natykamy, gdy naszym hobby są robótki na drutach  lub szydełkiem.  Iluż z nas wielokrotnie zdarzało się, że musiałyśmy wysłuchiwać, odpowiadać, a mówiąc wprost, dawać odpór lawinie pytań, powtarzanych wciąż od nowa i narażających na szwank naszą nieskończoną cierpliwość…

 

 

KLASYK > Moja babcia to robiła!

 

Jakie to zabawne i odprężające, że wszyscy możemy chwycić druty w dłonie;). To umiejętność, która kiedyś była przekazywana z pokolenia na pokolenie, ale teraz, w dobie You Tube, można ją posiąść samodzielnie dzięki różnorodnym tutorialom wideo.

 

 

WYPRZEDZAJĄCY SWÓJ CZAS > Czy nie taniej byłoby to kupić?

 

Dzierganie pledu czy akcesoriów do dekoracji domu, ubrań dla siebie lub swoich bliskich, to nie to samo, co kupienie gotowej rzeczy, to przyjemność i godziny rozrywki, którą daje ta czynność. I to jest bezcenne. Jak mówi przysłowie: “Knitting is the new yoga!”

 

 

WRÓŻKA I JEJ KRYSZTAŁOWA KULA > Jak długo to robisz?? … a nie mogłabyś szybciej?

 

Wszystko jest kwestią zaangażowania, nie każda z nas jest tak samo zręczna w operowaniu drutami czy szydełkiem, ale wiele zależy od tego, na ile się zaangażujesz i jak jesteś szybka. Dobrym planem na weekend jest próba wygospodarowania czasu przy oglądaniu ulubionego serialu czy filmu.

 

 

WPRAWNE OKO > Sama zrobiłaś ten sweter? a przecież wyraźnie widać, że został wykonany maszynowo.

 

Nieee, ale mi pochlebiasz!  Możemy być tak dobre w tym, co robimy, że niektórzy popełniają błąd myląc nas z maszynami. Nie, ten sweter kupiłam, a wolałabym sama go zrobić, straciłam tyle godzin przyjemności…

 

 

PROSTO Z MOSTU > Jaki piękny!!!… Zrobisz mi taki??? Jeśli za każdym razem słysząc tę prośbę dostawałabym kilka motków, miałabym pełen włóczki magazyn wielkości niejednego kraju. Tyle szczęścia!!! Oczywiście zrobię ci taki, jak tylko mój magazyn motków w końcu będzie pusty.

 

 

WYJĄTKOWO NIEWŁAŚCIWA CHWILA > Kiedy ktoś o coś pyta albo próbuje nawiązać rozmowę właśnie wtedy, kiedy liczysz…

 

CO TO, TO NIE, NIGDY!!! To najszybszy sposób na wyczerpanie cierpliwości dziergających, a jeśli stanie się tak nie raz, ale dwa lub trzy, za każdym razem, kiedy zaczynasz liczyć od początku, to… druty czy szydełko mogą zacząć fruwać w powietrzu.

 

 

TWÓJ WIECZNY UŚMIECH > Kiedy ktoś wspomina o Tobie lub otagowuje Cię w komentarzu ze zdjęciem, na którym widać okropny syreni ogon lub szydełkowy kapelusz z october fest, i ten ktoś Ci pisze: „Patrz, takie, jak robisz!”

 

Mimo że jest całkiem możliwe, że nasze dzieła nie będą sprzedawane w żadnym sklepie z pamiątkami czy dekoracjami, zawsze będą zajmować szczególne miejsce w naszej szafie i dla nas będą NASZYM SYRENIM OGONEM ?!

 

 

NIEZROZUMIENIE > Kiedy chcesz skończyć robótkę, a świat knuje przeciwko Tobie, dodając kolejne punkty do porządku dnia!

 

Widzisz w telewizji: deszcz, zimno… straszny wiatr!! Zacierasz ręce, bo wiesz, że na popołudnie masz genialny plan: skończyć tę robótkę, którą tak lubisz, oglądając ulubiony serial i popijając herbatkę, i … „DRRRYYŃ!!! Świat postanawia zadzwonić do Ciebie, aby zrujnować twój genialny plan, albo niespodziewanie ktoś wpada z wizytą, czy po prostu musisz wyjść do sklepu. Tak, knitterki, to zdarza się wszystkim.

 

… cóż, mamy nadzieję, że tym postem wywołaliśmy Twój uśmiech i że pokazaliśmy Ci, że mamy ze sobą więcej wspólnego, niż nam się wydawało, że my, knitterki, jesteśmy ulepione z INNEJ… WEŁNY.